REKLAMA
REKLAMA

LE: Cios za cios. Lech postraszył Benfikę!

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Goal.pl  |  22.10.2020 20:47
LE: Cios za cios. Lech postraszył Benfikę!

Darwin Nunez  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Bez niespodzianki obeszło się w pierwszym spotkaniu Lecha Poznań w fazie grupowej Ligi Europy. Kolejorz na własnym stadionie musiał uznać wyższość faworyzowanej Benfiki, ale podopieczni Dariusza Żurawia postawili portugalskiemu gigantowi bardzo trudne warunki. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną 4:2 zespołu gości, a hattricka na swoje konto zapisał urugwajski napastnik Darwin Nunez.

Kolejorz rozpoczął spotkanie bardzo odważnie, czego efektem były trzy strzały na bramkę Benfiki w pierwszych minutach. Za każdym razem szczęścia próbował Jakub Moder, który najpierw dwukrotnie uderzył niecelnie, a za trzecim razem sprawił sporo problemów bramkarzowi portugalskiego zespołu.

Niestety w 7. minucie błąd we własnym polu karnym popełnił Tomasz Dejewski, który zagrał piłkę ręką i prowadzący to spotkanie sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny, wyprowadzając gości z Lizbony na prowadzenie, pewnym uderzeniem wykorzystał Pizzi.

Strata bramki nie podłamała jednak podopiecznych Dariusza Żurawia, którzy w 15. minucie wyprowadzili świetny atak i doprowadzili do wyrównania. Po płaskim zagraniu Alana Czerwińskiego wzdłuż linii bramkowej z prawej strony pola karnego, do siatki z kilku metrów trafił Mikael Ishak,

Kolejorz wcale nie zamierzał na tym poprzestawać. W 24. minucie wicemistrzowie Polski byli blisko objęcia prowadzenia. Po efektownym strzale Modera z prawej strony pola karnego piłka trafiła w poprzeczkę. Kilkanaście minut później do sytuacji strzeleckiej doszedł również Ishak, ale tym razem został zablokowany.

Cztery minuty przed przerwą Benfica zadała drugi cios Lechowi. Po dośrodkowaniu Gilberto z prawej strony pola karnego, do piłki najwyżej w polu karnym wyskoczył Darwin Nunez i uderzeniem głową nie dał najmniejszych szans bramkarzowi Lecha. Tym samym goście mogli schodzić na przerwę w bardzo dobrych humorach.

Druga połowa mogła rozpocząć się od trzeciej bramki dla Benfiki, ale Kolejorza przed jej stratą uratował Crnomarković, który wybił piłkę sprzed linii końcowej. Kilka chwil później z drugiego gola cieszyli się lechici! Po świetnie rozegranej akcji przed szansą stanął Jakub Kamiński, ale jego strzał odbił bramkarz. Futbolówka trafiła jednak do Ishaka, który uderzeniem głową trafił do pustej bramki.

W 60. minucie Lechowi po raz drugi w tym meczu dał o sobie znać Darwin Nunez, który ponownie wyprowadził faworyzowaną Benfikę na prowadzenie. Napastnik gości świetnie ograł w polu karnym Crnomarkovicia, a następnie pewnym strzałem wykorzystał sytuację sam nas sam z Filipem Bednarkiem.

Lech jednak nie odpuszczał i szukał swoich okazji. W 73. minucie kolejną próbę uderzenia z dystansu podjął Moder, ale świetną interwencją popisał się Odisseas Vlachodimos. W kolejnych minutach dwie okazje do doprowadzenia do wyrównania miał wprowadzony na boisko Nika Kaczarawa. Najpierw uderzył obok słupka w sytuacji sam na sam, a kilka chwil później jego strzał z prawej strony pola karnego obronił bramkarz.

Mimo ambitnej postawy Lechowi nie udało się po raz trzeci w tym meczu doprowadzić do wyrównania. W doliczonym czasie gry padła natomiast czwarta bramka dla Benfiki. Hattricka skompletował Darwin Nunez, który skierował piłkę do bramki głową z najbliższej odległości po zagraniu z prawej strony pola karnego.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

Glorioso | 22.10.2020 21:20

Benfica jeszcze nieraz będzie męczyć się w tej edycji LE.
Gratulacje dla Lecha, są lepszą drużyną niż myślałem.
Mają swoje 5 minut i dobrze je wykorzystują bo wiadomo jak to jest, za rok mogą grac już na poziomie ogonów polskiej ligi

FCHollywood | 22.10.2020 21:28

Nawet fajny meczyk. Ale tak właśnie Żuraw zapowiadał, że zagrają. Dzięki temu widowisko nie najgorsze, choć punktów zero.

Luqe | 22.10.2020 22:33

Wynik w ogóle nie obrazuje przebiegu spotkania. Wielkie  brawa dla Lecha,naprawdę pokazali jaja w tym meczu.

adasko_23 | 22.10.2020 22:51

Szkoda sytuacji Lecha bo przy stanie 1-1 mogli przy odrobinie szczęścia od skoczyć nawet na 3-1. Moder to będzie kawał piłkarza oby tylko dobrze kierował karierą.

Joker | 23.10.2020 00:03

Może i Lech fajnie się pokazał, odważnie, z drugiej strony grać z takim rywalem, aż tak otwarty futbol skazuje w zasadzie na porażkę. Benfica nie grając dziś wielkiego meczu miała masę okazji, bo im Lechici zostawiali bardzo dużo miejsca, obrońcy zostawali jeden na jeden to było skazane na porażkę, bo indywidualnie piłkarze Benfici są świetni i nie mieli żadnych problemów z ogrywanie defensorów Lecha, zwłaszcza stoperzy momentami byli ośmieszani.

Kapitalny występ Nuneza, ma chłopak coś z młodych Cavaniego i Suareza, we wcześniejszych meczach, które widziałem głównie asystował, popisywał się rajdami na skrzydle, a dziś wywiązał się świetnie z roli snajpera, piękna główka na 2:1 i indywidualna akcja na 3:2 mogły zrobić wrażenie.

Hanolus | 23.10.2020 01:04

Nie no bez przesady z tym ośmieszaniem obrońców. Do tych pojedynków jeden na jeden to Lech zaczął dopuszczać dopiero w drugiej połowie. Dzisiaj w Benfice to różnice robił jedynie ten Nunez, z którym rzeczywiście sobie defensorzy Lecha nie radzili. Z drugiej strony gdyby był dzisiaj Satka to ta linia obrony Lecha na pewno by się spisywała lepiej, ale to też nie było tak, że Benfica sobie stwarzała setkę za setką. Tego Brazylijczyka na przykład co niedawno brylował na Copa America to dzisiaj Czerwiński zupełnie wyłączył z gry, chłopak sobie nie pograł, Waldschidta też nie było.
Mecz ogólnie wyrównany, trochę pecha miał Lech, kontrowersyjna też sytuacja z Vertonghenem, który na pewno zahacza wychodzącego na czystą pozycję Skórasia. No i te spartolone okazję Kacharavy, wydaję mi się że pierwszą sytuację jaką miał Ishak by wykończył. Pod koniec meczu Lech zdominował przeciwnika i Jesus drżąc o wynik wprowadził do składu trzeciego obrońcę.

Wynik niesprawiedliwy, ale to i tak sprawa drugorzędna bo można być tylko dumnym z postawy Lecha.



bundesliga.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy