REKLAMA
REKLAMA

Bayern Monachium zatrzymany!

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  27.09.2020 17:30
Bayern Monachium zatrzymany!

Robert Lewandowski  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Na PreZero Arenie, Hoffenheim stanął do walki z Bayernem Monachium w ramach 2. kolejki Bundesligi. Hans Flick dał odpocząć Robertowi Lewandowskiemu oraz Leonowi Goretzce po czwartkowej rywalizacji o Super Puchar Europy. Gospodarze wykorzystali zmęczenie Bawarczyków, którzy kilka dni temu mierzyli się z Sevilla, aż przez 120. minut. Ostatecznie Hoffenheim przerwa serię meczów bez porażki Bayernu, odnosząc efektowne zwycięstwo 4:1 (2:1).

Zabójczy początek Hoffenheim


Pierwszy rzut rożny dla Wieśniaków od razu rozwiązał worek z bramkami. Idealnym dośrodkowaniem popisał się Geiger, kierując futbolówkę na bliższy słupek. W polu karnym Bayernu panował konkretny ścisk, ale do piłki najwyżej wyskoczył Ermin Bicakcic i musnął ją głową w kierunku prawego rogu bramki. Uderzenie kompletnie zaskoczyło Bawarczyków, a na tablicy wyników było już 1:0. Na pierwszy rzut oka był to tylko wypadek przy pracy. Goście i tak sprawiali lepsze wrażenie. Jednak grunt pod nogami Hansa Flicka zaczął się sypać w 24. minucie, gdy Hoffenheim podwyższyło prowadzenie. Na listę strzelców po świetnym dryblingu wpisał się Munas Dabbur. Reprezentant Izraela znalazł się sam na sam z Neuerem i sprytną podcinką wprawił w euforię swoich kolegów oraz cały sztab szkoleniowy.

Pogoń Bayernu


Bawarczycy bez Lewandowskiego z większym trudem niż zwykle oddawali strzały na bramkę przeciwnika. Mimo znaczącej przewagi w utrzymywaniu się przy piłce, słaba skuteczność uniemożliwiała zmianę rezultatu. Bayern wreszcie zaczął prezentować wyższą jakość piłkarską i w 36. minucie Joshua Kimmich strzelił kontaktowego gola. Trafienie 25 - latka było niecodziennej urody. Futbolówka po technicznym uderzeniu odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki. Bardzo dobrze w premierowej odsłonie prezentował się Manuel Neuer. Doświadczony goalkeeper robił co mógł, a chwilę przed przerwą wykazał się niesamowitą zręcznością, broniąc uderzenie Andreja Kramarica. Była to interwencja klasy światowej, po której futbolówka trafiła w słupek.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą


Kapitalną okazję do podwyższenia prowadzenia zmarnował Munas Dabbur już w 51. minucie. Podobnie, jak wcześniej miał przed sobą tylko bramkarza, ale tym razem skrzydłowy Hoffenheim postawił na siłę, przez co piłka przeleciała obok słupka. Z kolei na pozycji Roberta Lewandowskiego od pierwszych minut grał Joshua Zirkzee. Młodziutki Holender mógł wpisać się na listę strzelców, jednak futbolówka po uderzeniu 19 - latka obiła tylko aluminium. Zaraz potem na boisku pojawił się Lewandowski. Pomimo obecności Roberta, Bayern wciąż wyglądał słabo. Większość strzałów nie trafiała nawet w światło bramki, a drużyna Hoenessa nadal szukała swoich szans w stałych fragmentach oraz kontratakach. Końcówka spotkania należała do piłkarzy Hoffenheim. W 77. minucie Kramaric wykorzystał przytomne podanie Bebou. Chorwat uciekł od krycia i oddał strzał w stronę dalszego słupka. Wynik 3:1 był na pewno zaskakujący. Jednak w doliczonym czasie gry Manuel Neuer podciął rywala w polu karnym i sprowokował rzut karny. Do jedenastki podszedł Andrej Kramaric, który ustalił wynik meczu na 4:1, uderzając w lewy górny róg.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

Burruchaga | 27.09.2020 17:58

Fajna sprawa dla Hoffe, mocny start.
Dla Bayernu mecz bez znaczenia. Dopiero grali dogrywkę w ciężkim meczu z Sevillą. W Bundeslidze to i z minus 9 do prowadzącego spokojnie odpowiednio wcześnie dogonią fotel lidera i wypracują bezpieczną przewagę.
To tylko poligon przed LM. Podobnie Ligue1 dla PSG, które zaczęło od dwóch zer

Joker | 27.09.2020 18:50

Kapitalny mecz Hoffe, idealnie wykorzystali fizyczne zmęczenie gości, którzy grali tradycyjnie wysoko, ale że pressing normalnie nie działał to nadziewali się non stop na kontry po prostopadłych podaniach. W świetnej formie jest Kramaric, Dabbur jeden z jego lepszych meczów w Bundeslidze, no i jeszcze jaką zmianę dał Bebou, gość swoją przebojowością zmasakrował obronę Bayernu, zwłaszcza zaimponował w tej akcji gdzie był faulowany na karnego, bo tam mógł się przewrócić kilka razy, ale utrzymał się na nogach i wręcz ośmieszył rywali.

Będę się też upierał, że w tej chwili Bayernowi brakuje w środku pola kogoś takiego jak Thiago, kto przetrzyma piłkę, uspokoi grę, zrobi kółeczko, zmieni tempo gry i poradzi sobie w tłoku.

OTrack | 27.09.2020 18:50

Tylko poligon przed LM? To w zasadzie jak dla kazdej topowej druzyny z Serie A, La Ligi czy Ligue 1. Tylko w BPL 2 ekipy wyraznie odstaja od reszty stawki.

Burruchaga | 27.09.2020 20:40

Różnica wśród lig top-5 jest taka, że we Francji i w Niemczech mistrzem może być z góry znany klub. Niby we Włoszech Juve wygrywa jeszcze dłużej ale tam nie jest to oczywiste bo są perspektywy innych klubów.

chosen | 27.09.2020 20:49

Thiago w takim meczy by się szczególnie przydał, dobrze potrafił zmieniać tempo gry, są takie mecze gdzie trzeba zwolnić, przytrzymać piłkę (każdy kto chociaż kilka razy pograł na podwórku w piłe to wie) . Bayern świetnie odnajduje się presując , ale przy tak zmęczonych zawodnikach jak dzisiaj to nie funkcjonowało najlepiej, do tego indywidualne błędy, świetna dyspozycja Hofe i wynik jest jaki jest. Myślę że gdyby ten mecz odbył się za 2/3 dni to by to inaczej wyglądało. Z drugiej strony lepiej przegrać taki mecz niż półfinał ligi mistrzów. Liverpool pozyskał świetnego pomocnika.

OTrack | 27.09.2020 21:48

W Serie A niby nie oczywisty mistrz ale na koncu zawsze tryumfuje Juve, bo inni potencjalni kandydaci frajerza. Taka sama sytuacja jest w BL.



bundesliga.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy