REKLAMA
REKLAMA

LE: Awans Schalke

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: bundesliga.goal.pl  |  16.03.2017 22:58
Schalke 04 wyszło zwycięsko z niemieckiego dwumeczu w 1/8 finału Ligi Europy. Drużyna z Gelsenkirchen w rewanżowym meczu zremisowała na wyjeździe 2:2 z Borussią M'Gladbach i dzięki większej ilości zdobytych bramek na boisku rywali awansowała do ćwierćfinału.

Pierwsze spotkanie w Gelsenkirchen zakończyło się remisem, co oznaczało, że przed rewanżowym spotkaniem w nieco lepszej sytuacji była Borussia. Piłkarze z M'Gladbach od początku drugiego pojedynku sprawiali lepsze wrażenie. Swoje okazje mieli Drmić i Raffael, ale piłka po ich strzałach przechodziła obok słupka.

W 26. minucie Borussia objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, futbolówkę głową grał Drmić, ta trafiła pod nogi Christensena, który bez zastanowienia uderzył. Tor lotu piłki zmienił jeszcze Howedes, czym zupełnie zmylił bramkarza swojej drużyny.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się skromnym prowadzeniem Borussia, ta w doliczonym czasie gry zdobyła drugiego gola. Tym razem kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Dahoud. Bramkarz Schalke nie miał w tej sytuacji szans na skuteczną interwencję.

Schalke nie zamierzało jednak rezygnować z walki i dziewięć minut po przerwie zdobyło kontaktowego gola. Do siatki trafił Leon Goretzka, któremu w pokonaniu Sommera pomogła nierówna murawa. Piłka nieoczekiwanie skozłowała przed bramkarze Borussii i wylądowała w siatce.

W 68. minucie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Schalke za zagranie piłki ręką przez Dahouda. Po kilku chwilach było już 2:2. Z jedenastu metrów do siatki trafił Bentaleb. W tym momencie to goście zbliżyli się do awansu do ćwierćfinału.

Borussia do końca meczu szukała okazji do zdobycia trzeciego gola, ale defensywa Schalke nie pozwalała im na zbyt wiele. Ostatecznie wynik 2:2 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego i z awansu mogli cieszyć się piłkarze z Gelsenkirchen.

Borussia M'Gladbach - Schalke 04 Gelsenkirchen 2:2 (2:0)
1:0 Christensen 26'
2:0 Dahoud 45+2'
2:1 Goretzka 54'
2:2 Bentaleb (k.) 68'

żółte kartki:
Borussia - Raffael, Jantschke, Vestergaard, Wendt
Schalke - Caligiuri, Choupo-Moting

Borussia: Sommer – Wendt, Vestergaard, Christensen, Jantschke – Johnson (16' J. Hofmann), Dahoud, Kramer (46' Strobl), Herrmann – Raffael, Drmić (83' Hahn)

Schalke: Fährmann – Höwedes, Nastasić, Kolašinac, Kehrer – Geis (46' Meyer), Bentaleb (79' Stambouli) – Caligiuri (88' Schöpf), Goretzka, Choupo-Moting – Burgstaller
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 8 komentarzy

Cornic | 16.03.2017 23:05

Podobał mi się ten mecz, sporo akcji podbramkowych, chętnie zobaczyłbym dogrywkę, no ale cóż, przepis o bramkach na wyjeździe, moim zdaniem niesprawiedliwy, ale takie są reguły. Natomiast szkoda że o awansie rozstrzygnął karny, nie ukrywajmy, za nic - Dahoud odbił piłkę barkiem. Może Schalke zdobyłoby gola bo ewidentnie przycisnęli w drugiej połowie, ale po czymś takim zostaje niesmak. Nie ukrywam, że przed meczem spodziewałem się, że to Borussia awansuje, bo ostatnio prezentowali się całkiem nieźle no i grali u siebie, ale jak widać to nie wystarczyło.  

MatiP | 16.03.2017 23:06

Jeżeli przez 80 minut gra się w osłabieniu to nie może być inaczej. Po zejściu Kramera nie dało się tego przykryć.

Vestergaard tradycyjnie zamieszany w bramkę.

Liara | 16.03.2017 23:11

- Drmic grający 80 minut to jakis zart. Kolejna seta zmarnowana.
- BMG niepotrzebnie się cofa po strzeleniu bramki. Malo ktorej druzynie to wychodzi na dobre
- To wszystko nie powinno miec znaczenia, bo dwie bramki dla Schalke w tym dwumeczu padly dzieki sedziom.  

Gladbach zawalila. Hecking zawalil.  Schalke bylo lepsze. Ale to Borussia powinna grac dalej. Dawno nie bylam tak wkurzona

bartolomeo | 16.03.2017 23:28

Niby szkoda BMG ale fakty są takie, że Weinzierl i S04 lepiej to rozplanowali pod względem fizyczno-taktycznym. W obu meczach Schalke było lepsze, tymczasem BMG mimo rotacji w weekend w obu meczach bardzo niemrawe. Najlepszą piłkę w tej edycji LE gra moim zdaniem Lyon, ale nie zdziwię, że jeśli np. takie Schalke zajdzie do finału, bo obsada jest bardzo nijaka w tym roku. Obok nich jest przeciętnie grające MU (potrafią zdominować rywala-ok- ale ze skutecznością jest u nich tragicznie i mogą kiedyś tam np. z takim Lyonem za to zapłacić), Lyon grający porządną piłkę jako jedyny w stawce, Celta (nieźli, ale maks 40-50% zeszłorocznej Sevilli), poza tym bardzo przeciętne drużyny z Belgii i Holandii, które o wyjściu z grupy LM mogłyby pomarzyć. Wiele zależy teraz od losowania.

Willow | 16.03.2017 23:54

Ja myślę że po tym co działo się w ostatnich 10 dniach to powtórki wideo są już chyba przesądzone Marka szanuję ale co tu z tym karnym zrobił to nie wiem

Kejker | 16.03.2017 23:58

Ciekawa sytuacja, Schalke było klasę lepsze w dwumeczu, a i tak wszystkie 3 bramki były kompletnie z czapy. Pierwsza po faulu na Raffaelu, druga to czysty fart (kępka trawy, rly?), trzecia po karnym którego być nie powinno.

Tragicznie to Hecking rozegrał, to cofanie się po strzelonych bramkach tak musiało się skończyć.

Joker | 17.03.2017 00:39

bartolomeo
Akurat Schalke czy Lyon wyjście z grupy LM też mogą traktować jako sfere marzeń :) Także to żaden zarzut do Belgów czy Holendrów :) A ja mimo wszystko nie lekceważyłbym potęg z mniejszych lig jak Ajax, Anderlecht czy Besiktas z prostego względu... Te zespoły maja mentalność zwycięzców... To nie są małe klubiki, tylko wielkie kluby z piekną historią i fantatycznymi kibcami walczące rok w rok o prymat w swoim kraju czego nie można powiedzieć o ligowych średniakach z topowych lig... To są zespoły grajace fajną i ofensywną piłkę, a takie zawsze są groźne, zwłaszcza gdy trafią na teoretycznie silniejszego rywala, bo presja z nich totalnie schodzi i mogą jedynie wygrać nie majac nic do stracenia... Poza tym to jest jednak ćwierćfinał, jak ktoś doszedł tak daleko to coś potrafi i nie należy go lekceważyć...

bartolomeo | 17.03.2017 01:41

@Joker
Sfera marzeń? Nie wiem. Lyonowi niewiele brakowało, a na jesieni grał znacznie słabiej niż teraz. Co do Schalke to nie wiem, oni jak grali w LM to zazwyczaj pokazywali się z dobrej strony i wychodzili z grupy, ale trudno to tak teraz przekładać, chociaż Bayer wyszedł to oni może też by dali radę to jednak chyba bez sensu dywagacje :). Faktycznie zapomniałem o Besiktasie, to jest ciekawa drużyna dziś wyeliminowali solidny i ograny w pucharach Olympiakos i to pieczętując go w 10-ciu. Anderlecht bardzo przyjemnie wylosował, bo Zenit jak i wszystkie drużyny ze wschodu na początku są w trudnej sytuacji po przerwie zimowej i nie inaczej było tym razem, potem jeszcze APOEL. Z tak tragicznym jak w Brukseli Zenitem to nawet Legia mogłaby powalczyć, potem w rewanżu Rosjanie się ogarnęli i dominowali ale niestety gol w końcówce uratował Belgów. Z tym Ajaxem i "mentalnością zwycięzców" to trochę się chyba rozpędziłeś, bo we frajerskich porażkach w ważnych meczach ostatnimi czasy chyba wiodą prym zawstydzając słynący z tego Arsenal czy Bayer Leverkusen :D (klęska nad Donem, rok wcześniej wtopa z Rapidem, odpadnięcie z Steauą Bukareszt w LE, wcześniej dali się wyprzedzić w grupie LM przez Celtic, zeszłoroczny finisz Eredivisie). Zresztą w 1/16 Legia była słabiutka, mimo to Ajax nie pozamiatał jakoś tego dwumeczu i nie dlatego, że chcieli przejść jak najmniejszym nakładem sił. To są fajne nazwy i marki, w ligach zazwyczaj dominują albo są w czołówce, ale historia występów w ostatnich latach pokazuje, że nawet w LE na niewiele się to zdaje teraz pomogło trochę losowanie...



bundesliga.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy