REKLAMA
REKLAMA

Szczęśliwa wygrana Bayernu (video)

dodał: KMM  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  19.12.2014 22:21
Gol Arjena Robbena z 90 minuty zapewnił Bayernowi Monachium wygraną na Coface Arenie w pierwszym meczu ostatniej kolejki Bundesligi w tym roku. FSV Mainz 05 strzelił pierwszy gola, później długo się opierał utrzymując wynik remisowy, ale na końcu zadecydowały umiejętności i doświadczenie Bawarczyków.

Zobacz skrót meczu>>

Mainz już na samym początku dał sygnał, że tym razem Bayern nie poradzi sobie z nimi aż tak łatwo, jak w ostatnich dwóch latach. Już w czwartej minucie piłka znalazła się w siatce monachijczyków, tyle że trafienie Pablo de Blasisa nie zostało zaliczone z powodu pozycji spalonej. Nieuznanego gola ze spalonego zdobył także Arjen Robben, gdy w 19 minucie po długim podaniu wyminął obrońców i bramkarza.

W 21 minucie już żadnych wątpliwości nie było i na prowadzenie wyszedł zespół gospodarzy. Płasko w pole karne na długi słupek zagrał Shinji Okazaki, a zamykający akcję Elkin Soto uderzył z ostrego kąta pomiędzy nogami Manuela Neuera.

Na odpowiedź Bawarczyków długo nie trzeba było czekać. Zaledwie trzy minuty później z rzutu wolnego kapitalnie, ponad murem i niezwykle dokładnie, uderzył Bastian Schweinsteiger. Pomocnik reprezentacji Niemiec zanotował w ten sposób pierwsze trafienie w sezonie.

Na początku drugiej połowy FSV mógł ponownie zaskoczyć, ale tym razem Neuer spisał się znakomicie i wybronił trudne uderzenie Younusa Malliego. W kolejnych minutach dominacja monachijczyków była wyraźna, ale nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Najlepszą z nich, po stałym fragmencie, zmarnował Pierre-Emile Höjbjerg, który kopnął bezpańską piłkę z 14 metrów daleko obok słupka.

Czwarty w sezonie remis wydawał się wielce prawdopodobny (i zasłużony), ale w 90 minucie Bayern przeprowadził akcję dającą zwycięstwo. Juan Bernat zagrał spod linii końcowej przed bramkę, w piłkę nie trafił Thomas Müller, ale na miejscu był Robben, który strzałem z prawej nogi w sam środek bramki zapewnił wygraną Gwieździe Południa.

1. FSV Mainz 05 – FC Bayern Monachium 1:2 (1:1)
1:0 Soto 21'
1:1 Schweinsteiger 24'
1:2 Robben 90'

Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 10 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

maestro93 | 19.12.2014 22:23

Ależ frajerstwo Mainz , Bayern słabiutki jak cholera a wygrywa... ale nie ukrywajmy sedzia tez się do tego przyczynił nie odgwizdując faulu Schweinsteigera na środku boiska pod koniec meczu mimo ,że sedzia stał 2 metry od tego, wtedy nie było by tej akcji na 1:2.

Piecia | 19.12.2014 22:41

To już jak się czepiamy sędziowania to może warto wspomnieć o dwóch spalonych  z d*** wziętych odgwizdanych w czystych sytuacjach bramkowych dla Bayernu...

Joker | 19.12.2014 23:57

Bayern pokazał w tym meczu swoja klase i siłe... Grali tak sobie, ale i tak wygrali, bo grali do końca i wierzyli w zwycięstwo... Poza tym warto jednak zwrócic uwage, ze dziś Guardiola nie mógł skorzystać z aż 10 zawodników, którzy mogliby spokojnie wyjść od początku, albo przynajmniej zasiąść na ławce...

uli91 | 20.12.2014 01:05

@maestro93

Gdyby nie spalony którego nie było przy bramce Robben to prawdopodobnie nie byłoby bramki dla Mainz. Zresztą w drugiej połowie znowu odgwizdany spalony z dupy przy sytuacji sam na sam Riberego więc Maestro słaba prowokacja z Twojej strony. A co do meczu to było spotkanie które strasznie męczy widza... posiadanie posiadanie i nic z tego nie wynika. Bayern za Guardioli miał kilka takich spotkań, ale liczy się zwycięstwo i 3 pkt. Mia san Mia

MisiekBoy | 20.12.2014 11:35

Bayern nudny jak flaki z olejem już chyba 3 mecz z rzędu wymęczone zwycięstwo po słabej grze.

uli91 | 20.12.2014 12:19

@MisiekBoy

Nie powiedziałbym, że mecz z Freiburgiem czy Augsburgiem był wymęczony. Augsburg grał tylko do straty pierwszej bramki a Freiburg przed kompromitacją uratował Burki.

Larsson7 | 20.12.2014 13:40

Mainz to trudny teren i Bayern już nie raz się przekonał i przejechał ale grali do końca i wygrali i BRAWA IM ZA TO !!!

Kimasek | 20.12.2014 14:28

To jest cały Bayern gra słabo wygrywa a np BVb gra dobrze i remisuje bądź przegrywa. Mistrza mają na 100% a jak wrócą kontuzjowani to bedzię już super miazga nie ma szans na Bayern przez najbliższe 2,3 lata w bundeslidze. Z ich graczy kontuzjowanych można zrobić drugą jedenastkę która by walczyła spokojnie o pierwszą piątkę. Brawa dla Mainz za walkę, ale wysiłek nie został nagrodzony.

MisiekBoy | 20.12.2014 16:22

Wymęczony i nundny do granic. Niestety , ja osobiście jestem fanem tiki-taki ale klepać też trzeba z sensem. Wczesniej była gra na 1 kontakt teraz jesteśmy powolni jak żółw. Ora mnie osobiście ta chęć wejścia z piłką do bramki gdyby nie Robben który szarpie i sam coś z dystansu ukłuje to było by słabo. Ribery ma swoje momenty ale przypomnij sobie Francka z przed 2-3-4 czy 5 lat? Kiedy ostatnio widziałeś mecz w którym Francuz czarował by na flance dryblingiem przez 90 minut? 1 na 5 dryblingów mu wychodzi ponadto masa podań do tyłu na 40 metr. I klepanie na 40 metrze bez końca i bez pomysłu.

Wiem ze jest wielu kontuzjowanych, ale kurcze można by troche klepać tą piłkę ciut szybciej i efektowniej. Bo wstyd przyznać ale odd 1999 r jak oglądam mecze Bayernu tak nigdy nie zdazyło mi sie na takowym przysnąć az do wczorajszego meczu...

Ekste | 20.12.2014 18:52

Wg mnie problemem Bayernu w takich meczach jest brak tempa gry i trzymanie się sztywno założeń taktycznych Guardioli. W tej drugiej kwestii mam tu na myśli fakt, iż skrzydłowymi byli wczoraj tacy gracze jak Ribery i Robben, a nie widzieliśmy prawie żadnych szarpnięć z ich strony – wszystko musi być krótko rozegrane, przez niemalże cały mecz bezproduktywne tłuczenie podań po ziemi. Mało akcji indywidualnych ze strony zawodników, którzy mają umiejętności, by takie przeprowadzić.

Co do tempa, wspominałem już kiedyś o tym, że Bayern, niezależnie jakiego kalibru graczy będzie posiadał nigdy nie będzie rozgrywał akcji tak bardzo płynnie jak robiła to Barcelona za czasu Pepa – tamci piłkarze byli wykształceni i przesiąknięci filozofią La Masii, zdecydowana większość to byli wychowankowie, którzy byli kształceni w duchu futbolu Guardioli, rozumieli i czuli to wszystko. Wydaje mi się, że mimo upływu czasu i ulepszania tej swojej maszyny będą przychodzić mecze takie właśnie jak ten z Mainz, w którym widać będzie brak pewnej koncepcji na wykonanie założeń trenera.



bundesliga.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy