REKLAMA
REKLAMA

Papadopoulos zostaje w Schalke

dodał: KMM  |  źródło: Spox  |  31.07.2013 17:16
Menedżer Schalke 04 Horst Heldt zdecydowanie zaprzeczył, jakoby Kyriakos Papadopoulos miał niebawem trafić do Liverpoolu. Wczoraj takie informacje podawały greckie i niemieckie media.

– Nie ma żadnej oferty dla Papadopoulosa. Ani z Liverpoolu, ani z żadnej innej drużyny – stanowczo stwierdził Heldt w rozmowie z „Reviersport”. – Cieszymy się, że Papa wraca do zdrowia po kontuzji kolana i mamy nadzieję, że wkrótce będzie dostępny do gry. Nasze plany go obejmują. – zapewnił.

Wcześniej „Sport Bild” donosił, iż do Gelsenkirchen wpłynęła oficjalna oferta za obrońcę, opiewająca na 15 milionów euro. – Jeśli wpłynęłaby propozycja, usiedlibyśmy z nim do rozmów i podjęli decyzję. Tak czynimy z każdym graczem. – dodał dyrektor sportowy S04.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 16 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Daver | 31.07.2013 17:53

Jak przyszły sezon w wykonaniu Kyriakosa będzie tak dobry jak poprzedni to raczej w następnym sezonie nie zobaczymy go w koszulce Schalke.

drzwi | 31.07.2013 18:24

Ja myślę, że jednak niebawem zobaczymy go w koszulce Liverpoolu. Według wczorajszych i dzisiejszych doniesień, Liverpool złożył oficjalną ofertę za Kyriakosa Papadopoulosa, która podobno została już wstępnie zaakceptowana. W innym kierunku powędruje z kolei Martin Skrtel, który jest bliski przejścia do Napoli.

uzalezniony | 31.07.2013 18:43

drzwi
To byłby w tej chwili krok w tył dla Greka w Schalke gra w LM a w Live nie miałby takiej okazji .

drzwi | 31.07.2013 19:28

@uzalezniony

Czasami warto zrobić krok w tył, żeby później zrobić dwa kroki w przód :)
Przecież do Liverpoolu nie przyszedłby na rok, a za rok, to może wywalczyć awans do Ligi Mistrzów właśnie z Liverpoolem, a przy tym grać na co dzień w najlepszej lidze świata, Premier League :)
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... Liverpool nie ma takiego komfortu, żeby wydawać ruble bogatego właściciela, ale mimo wszystko buduje się tu ambitny, ciekawy projekt, oparty głównie na skautingu, a nie na kasie oligarchy, tak jak w niektórych klubach ;)

impartial | 31.07.2013 19:28

Czasem trzeba zrobić jeden krok w tył, żeby móc zrobić dwa kroki do przodu.

drzwi | 31.07.2013 19:31

P.S. Poza tym, Liverpool musi kupować dobrych zawodników, żeby móc do Ligi Mistrzów wrócić :)
W przeciwnym razie, musiałby w tych rozgrywkach już nigdy nie zagrać, co jest kompletnym nonsensem ;)

uzalezniony | 31.07.2013 20:07

drzwi
Coś ci sie chyba pomyliło bo Chelsea od paru okienek transferowych kupuje graczy tylko i wyłącznie ze swojego budżetu o czym mówił sam dyrektor wykonawczy Chelsea.Wiadomo że żeby Live wróciło do TOP4 musza kupować topowych graczy ale znimi jest tak że jeden zechce przyjsc drugi nie a za trzeciego ktos da wiecej Z reszta przykłąd Mkitariana to potwierdza (mogłem przekrecic nazwisko )

Vtec | 31.07.2013 20:12

Już Suareza poprosiliscie żeby zrobił krok w tył żeby później zrobić dwa do przodu :-D

anfield92 | 31.07.2013 20:17

Mam nadzieję, że tam zostanie. W mojej opinii nie jest on wcale lepszy od Aggera ani Skrtela, a w jego wieku obydwu tych stoperów można było kupić taniej razem.

AdamS0n | 31.07.2013 20:46

Bardzo dobrze, że go nie kupujemy. Liverpool potrzebuje obrońce, który jest w pełni sił i w formie. Nie widzę żadnego sensu kupowania piłkarzy z kontuzją i to jeszcze związaną z kolanem. Nigdy nie wiadomo jak długo będzie się musiał jeszcze się leczyć ani kiedy powróci do formy sprzed kontuzji.

Bugaj04 | 31.07.2013 20:58

anfield92 - jest droższy , bo jest lepszy i bardziej doswiadczony niz Agger i Skrtel byli w jego wieku
AdamS0n - tez racja , nie widomo czy Schalke np za pol roku nie bedzie chcialo go sprzedac , bo sie okaże ze wogole nie gra , ale ja mam nadzieje że jednak w tym sezonie pokaze naprawde na co go stac

anfield92 | 31.07.2013 21:31

@Bugaj04
to czy jest lepszy pozostaje sprawą otwartą. Na pewno jest mocno podatny na kontuzje. I nie wydaje mi się, żeby na kontuzjowanego obrońcę Liverpool wydał prawie tyle samo co na Suareza.

W ramach ciekawostki podam, że Agger, Skrtel i Hyypia kosztowali razem Liverpool tyle, co Schalke chce za Greka. 3 dobrych piłkarzy w cenie 1 wcale nie lepszego. Moim zdaniem on nie jest wart tych pieniędzy.

impartial | 31.07.2013 22:13

@Vtec
Mówiąc o kroku na przód nie miałem na myśli konkretnie Liverpoolu. Według mnie stwierdzenie, że gdy ktoś przenosi się do klubu nie grającego w lidze mistrzów cofa się w karierze jest bezpodstawne. Przecież taki zawodnik swoją świetną grą, może znacząco przyczynić się do kwalifikacji do tych elitarnych rozgrywek, co powinno dać mu o wiele więcej satysfakcji niż przyjście na tak zwane "gotowe". Gdyby zawodnicy wysokiej klasy przechodzili tylko do klubów grających w Lidze Mistrzów mielibyśmy do czynienia z hegemonią kilku zespołów, a przecież chyba większości z nas zależy na walce jak największej ilości klubów o najwyższe cele.

Bugaj04 | 31.07.2013 23:38

anfield92 - tyle ze kiedys było mozna za tanszą cene kupic dobrych pilkarzy , a przez takie Monaco , PSG , City itp. inne kluby zawyzszają cene swoich zawodników przykład Illarramendi , tego pilkarza mało kto zna , ma małe doswiadczenie , grał w średniaku ligi Hiszpanskiej a Real wydał na niego prawie 40 mln euro , to czemu Schalke ma sprzedac taniej zawodnika młodego , z duzym doswiadczeniem  i bardzo dobrze rokującym na przyszłość.
A tak ogolnie jesli Agger i Skrtel są dobrymi zawodnikami to czemu Liverpool ma słabą obrone?

drzwi | 01.08.2013 01:30

@uzalezniony: "Coś ci sie chyba pomyliło bo Chelsea od paru okienek transferowych kupuje graczy tylko i wyłącznie ze swojego budżetu o czym mówił sam dyrektor wykonawczy Chelsea."

Być może tak powiedział, ale wiesz jak to jest? Pieniądz robi pieniądz i gdyby nie ten kapitał władowany i dalej ładowany przez Abramowicza, to Chelsea nie miałaby tak pokaźnego "swojego" budżetu i każdy o tym doskonale wie ;)

@Vtec: "Już Suareza poprosiliscie żeby zrobił krok w tył żeby później zrobić dwa do przodu :-D"

Jak Suarez przychodził, to klub był w rozsypce po nieudolnych rządach poprzednich właścicieli i wówczas ludzie pracujący w klubie nie byli do tego odpowiedni. A dwa kroki do przodu to już zrobił, po pierwsze, przechodząc do Premier League, a po drugie, po tym jak do klubu dołączył Rodgers :)
Zresztą progres poczyniła cała drużyna, czego Suarez był strzeleckim beneficjentem i o tym też należy pamiętać :)

Pozdrawiam.

anfield92 | 01.08.2013 11:24

@Bugaj04
A niech go sobie Schalke sprzeda i za 60 mln €, jak będą chcieli. Ale on Liverpoolowi po prostu nie jest potrzebny. Ktoś kto daje 20 mln € za obrońcę, jest albo mocno zdesperowany by go pozyskać, albo ma kapryśnych szejków w zarządzie. Liverpool ma już 3 klasowych obrońców i 4 klasowy obrońca- i to w dodatku za taką kwotę- nie jest nam potrzebny. A nie zapominajmy przecież o młodych Wisdomie, Kellym i Sebie Coatesie, którego Rodgers swoją upartością zmarnuje.
Za te pieniądze jesteśmy w stanie kupić kreatywnego pomocnika, a to właśnie jego obok klasycznej 9 na szpicę nam potrzeba. Jeśli Rodgers rzeczywiście widzi problem w obronie, to niech wzmocni lewą stronę, bo Jose Enrique całego sezonu nie pociągnie, a i prawa strona pozostawia wiele do życzenia. Glen Johnson poszedł w ślady swojego rodaka- Joe Colea, któremu trafiła się ciepła posadka w LFC i teraz leci sobie w c***a, zamiast się wziąć w garść.

I kto Ci powiedział, że Liverpool ma słabą obronę?
Jeśli już, to Liverpool ma managera słabego w grze obronnej. Nie wiem czy zauważyłeś, ale od czasów Rafy Beniteza (który ściągnął Skrtela i Aggera) nie było w klubie managera, który uporządkował by grę zespołu.
Najpierw był Roy H. ze swoją toporną grą rodem z 1 ligi Angielskiej (odpowiednik 3 ligi). Drużyna srała w gatki ze strachu przed każdą akcją rywala. Nawet kluby z Polskiej Ani-to-ekstra-ani-to-klasy byłyby w stanie z nami wygrać.
Później był Kenny Dlaglish. Dla niewtajemniczonych powiem tylko, że gość to legendarny napastnik klubu, który jako trener słynął z długiego utrzymywania się przy piłce i ofensywnego stylu gry. O obronie nie miał zielonego pojęcia. Mało tego- nigdy nie ustalał taktyki na mecz! A mimo to, obrona w jego drużynie składająca się właśnie z pary Agger-Skrtel była najlepsza w lidze! Dość powiedzieć, że Skrtel został uznany za najlepszego piłkarza sezonu w LFC i wybrano go nawet do jedenastki sezonu wraz z Kompanym. Ot, tak słaba była ta obrona.
A później... przyszedł Rodgers. Gościu tak się napalił  na atak, że zapomniał o obronie. A później kibice oglądali Aggera i Johnsona stojących w linii, puszczających piłkę między nogami w własnym polu karnym jak dzieciaki w piaskownicy. Skrtela z Reiną, którzy rozłożyli czerwony dywan Aguero, a ten z praktycznie zerowego kąta strzelił nam bramkę. O takich kwiatkach jak Allen czy Carra, również nie zapomniałem- asystowali przy bramkach rywali, podając piłkę jak na tacy. Wszyscy Ci piłkarze, to klasowi zawodnicy, którzy pod okiem Beniteza byli najlepsi na świecie na swoich pozycjach. I nie jest możliwe, żeby wszyscy nagle w tym samym czasie stracili formę. To problem trenera- nie piłkarzy. Choć w drugiej części sezonu znacznie się to poprawiło. Co prawda obrona dalej gra dość niefrasobliwie, ale Rodgers znalazł rozwiązanie w postaci Lucasa i Hendersona, którzy świetnie zabezpieczają tyły, dzięki czemu rywale rzadko kiedy mają okazję do ataku.



bundesliga.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy